Lido di Spina 29.06 - 06.07.2008
W dniach 29.06 – 06.07.2008 w miejscowości Lido di Spina (Włochy) odbył się II
Międzynarodowy Obóz Sztuk Walki. Mięliśmy okazje poszerzyć nasze umiejętności
pod okiem Soke Antonio Garcia (Hakko Den Ryu Ju Jitsu), Silvano Piero
Rovigattiego (8 Dan Ju Jitsu), Giampietro Savegnago (8 Dan Aikido) oraz naszego
nauczyciela Jacka Wysockiego (7 Dan Aikido).
Jak zwykle podczas pisania relacji z obozu staję przed dużym dylematem jak w kilku zdaniach streścić cały pobyt w tym przepięknym miejscu. Na pewno pogoda nam dopisała. Codziennie upały w granicach 40 stopni, wspólne kolacje z miłą muzyką, chłodna woda w basenie, która pozwalała nam przetrwać w tym upale no i oczywiście wspaniały humor i dobra zabawa.
Treningi pod okiem naszych mistrzów przebiegały w miłej i wesołej atmosferze. Szczególnie ważny był dzień treningów prowadzonych przez maestro Savegnago, który w środę przybył do nas wraz z całą swoją rodziną. Zobaczyliśmy go po półrocznej przerwie gdyż nie było go na stażu w Szczecinie. Jak zwykle mistrz tryskał humorem, chętnie i z uśmiechem na twarzy poprawiał nasze niedociągnięcia podczas wykonywania technik na macie. Niestety mistrz poprowadził tylko dwa treningi w ciągu jednego dnia.
Mistrz Rovigatti zaprezentował
ciekawy sposób prowadzenia zajęć. Mięliśmy okazję popróbować nauczyć się jednego
z kata mistrza. Nie wiem jak to wyszło bo sam próbowałem naśladować ruchy, ale
z tego co wiem raczej przypominało to odganianie komarów niż jujitsu. Sensei Rovigatti
poprowadził również jeden z treningów w suwari waza, a później interpretację
tych samych technik w pozycji tachi waza.
Sensei Garcia zszokował nas już
na pierwszym treningu, na który przyszedł w krwisto czerwonym kimonie. Była to, jak później się okazało, zapowiedź „bólu”,
który miał nam towarzyszyć przez tydzień treningów prowadzonych przez mistrza. Treningi
owszem były bardzo trudne technicznie i czasami niezrozumiałe ze względu na
specyficzny język mistrza (mieszanka włoskiego, hiszpańskiego i angielskiego z
pojedynczymi dodatkami polskiego) niejednokrotnie bolały ręce ale za każdym
razem sensei rozładowywał atmosferę szczerym uśmiechem i powiedzonkami w stylu „carramba”.
Treningi z mistrzem Wysockim to kontynuacja technik tanto dori. Sensei zwracał szczególną uwagę na dystans, sposób ataku tanto oraz dokładność w wykonywaniu technik. Wielka uwagę poświęcił skupieniu na treningu i ostrożnym obchodzeniu się z bronią jaką niewątpliwie jest tanto.
Na koniec warto wspomnieć, że dwie nasze koleżanki : Ewa z dojo w Szczecinie i Vendula z dojo w Opavie otrzymały z rąk mistrzów Savegnago i Wysockiego Certyfikaty promujące na stopień 1 Dan. Ewa otrzymała również pamiątkę od mistrza Antonio w postaci słynnego czerwonego kimona. Ja z obozu na pewno zapamiętam atmosferę, super warunki mieszkaniowe jak również wycieczkę do Mirabilandii (wesołe miasteczko 30 km od Lido), w którym pierwszy raz (i chyba ostatni) dałem się namówić na rollercoster :).





